Lifestyle

Gdzie byłam jak mnie nie było?

Nawet nie chce myśleć, ile minęło od ostatniego posta. Prawie 3 miesiące! Strasznie wstyd się przyznać, ale nie miałam w ogóle czasu na blogowanie i jeśli ktoś zauważył, to bardzo mało mnie ostatnio w social mediach. Jednak mam porządne wytłumaczenie, a nawet kilka! Ciekawi co się u mnie działo? W takim razie czytajcie dalej.

Przeprowadzka

Maj i czerwiec upłynął nam na szukaniu mieszkania. W końcu udało się i wynajmujemy kawalerkę z balkonem. Tak, balkon to był wymóg i nie mogło się bez niego obyć. Oczywiście, nie mogłoby wszystko iść po naszej myśli. Okazuje się, że przeprowadzki nie wyglądają tak jak na filmach. Przeprowadzaliśmy się przez około 6 godzin, a ostatnie kartony do nowego mieszkania wnieśliśmy około 1 w nocy. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie…

Obrona pracy licencjackiej

Tak, na drugi dzień miałam obronę swojej pracy licencjackiej, więc miałam jakieś 4 godziny snu. Mimo braku snu i sporego stresu, praca obroniona na 4, a ja nareszcie zamknęłam pewien ważny dla mnie etap. Chciałabym przygotować post odnośnie studiów, które w moim przypadku były trochę zmarnowanym czasem, a to wszystko dlatego, że pracuję w zupełnie innym zawodzie.

Staż

Możliwe, że wiecie lub nie, ale jestem specjalistą od social mediów, byłam już przez miesiąc na jednym stażu, a później przez 3 miesiące pracowałam w agencji reklamowej. Po tym czasie dostałam się na staż, z którego jestem bardzo zadowolona i mam nadzieję, że w końcu znalazłam swoje miejsce. Ostatnio też wiele myślałam o rozwoju bloga i chciałabym co jakiś czas dodawać różne wpisy, które poruszałyby dział social media, co Wy na to?

Wyjazdy

W związku z tym, że nie planowaliśmy żadnego długiego wyjazdu, postanowiliśmy sobie pozwiedzać trochę w weekendy. Jeden z nich spędziliśmy na kajakach, jeden w Gdańsku, Zakopanem i nareszcie dzisiaj siedzę w mieszkaniu. czemu nareszcie? Bo to pierwszy weekend od przeprowadzki, kiedy mogę w spokoju siąść, wypić kawę, zrobić coś na bloga, a przede wszystkim – wyspać się.

 

Właśnie tak wyglądały moje ostatnie miesiące. Teraz na całe szczęście będzie trochę luźniej i mam nadzieję, że uda mi się lepiej zorganizować. Jak widzicie, wygląd bloga także się zmienił. Koniecznie dajcie znać co o nim sądzicie! Bardzo chciałabym wrócić do regularnego dodawania postów, więc trzymajcie kciuki!

  • Ewelina

    Faktycznie duże zmiany, ja właśnie jestem typem osoby, która uwielbia zmieniać, żeby się nie nudzić.
    Ja właśnie od października zaczynam studia, więc też dużo zmian się szykuje 😉

    https://livetourevel.blogspot.com/2017/08/pudding-z-nasionami-chia-przepis.html

    • Joanna Tkaczyk

      Ja także lubię jak się dużo dzieje, ale w pewnym momencie jednak brakło czasu na inne rzeczy. Na jakie studia się wybierasz? 😀

  • Magdalena Roszak

    Uwielbiam kiedy w życiu dzieje się tyle, że nie ma miejsca na nudę 🙂

    nouw.com/roszakmagda

  • Rzeczywiście duże zmiany w Twoim życiu, zamykasz jedne rozdziały, otwierasz kolejne. To na pewno bardzo intensywny, ale i wartościowy dla Ciebie czas. Co do studiów, ostatnio właśnie napisałam post na temat ich wyboru – jeśli miałabyś ochotę zajrzeć, byłoby mi bardzo miło 🙂 Twoje słowa naprawdę skojarzyły mi się z jego treścią –> http://herbartium.com/2017/07/21/studia-oczekiwania-rozczarowania/

    • Joanna Tkaczyk

      Zdecydowanie tak, wiele się nauczyłam w tym czasie. Jeśli chodzi o wpis to na pewno zajrzę, nauczona swoim doświadczeniem chętnie poczytam wrażenia innych osób 🙂

      • Będzie mi bardzo miło 🙂 Studia zdecydowanie skłaniają do refleksji.

  • Jaki przejrzysty post! Podoba mi się bardzo wielkość i rodzaj fontu 🙂 Trzymam kciuki za przeprowadzkę, ja miałam w lipcu, ale szybko żeśmy się uporali 🙂

    • Joanna Tkaczyk

      Właśnie o to mi chodziło, aby czytelnikom przyjemnie przeglądało się bloga. Przeprowadzka nareszcie za nami, ale przyzna, że było ciężko 😀

  • Przeprowadzki są straszne. Wiem co mówię, miałam ich kilkanaście 😉

    • Joanna Tkaczyk

      Moja dopiero druga, także podziwiam skoro tyle ich miałaś 😀

  • Karolina Jarosz Bąbel

    Oj przeprowadzki, masz rację nie jest jak w filmach, wniesienie to jedno, a rozpakowanie, masakra ostatnia moja przeprowadzka w 7 miesiącu ciąży, więc jedynie przyglądałam się noszeniu 😉

  • Dlaczego zawsze tak jest, że wszystkie ważne rzeczy są w tym samym czasie? Przypomniałaś mi, jak to było u mnie. Ja akurat się wyprowadzałam – wracałam ze studiów do domu, i oczywiście zeszło mi cały dzień, mnóstwo pakowania, sprzątania i przewożenia. W tym samym dniu miałam egzamin i musiałam zdążyć ze wszystkim się wyrobić ;P Uff – jak sobie o tym pomyślę :D.
    PS Piękne zdjęcie na początku wpisu! Przejrzałam sobie troszkę Twojego bloga, ładnie i klimatycznie tutaj, u Ciebie 🙂 Zrobiłaś mi ochotę na koktajl z malinami oraz te kuleczki kokosowe 😀