Kraina zapachów – woski Yankee Candle #3

Oj dawno mnie nie było. Ale mam usprawiedliwienie – sesja i studia. I nawet zrobię o tym post. Ale teraz będzie o woskach. Bo przez ostatnich kilka miesięcy uzbierała się spora kolekcja i jest kilka nowości, które chciałabym Wam pokazać. Gotowi? To zaczynamy!

Cosy by the fire to jeden ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle. Jego zapach to idealne połączenie imbiru, goździka i pomarańczy. Gdy tylko go powąchałam, moją pierwszą myślą była ciepła herbata. W taki też nastrój nas wprowadza: zrobić herbatkę, siąść przy kominku, wejść pod koc, poczytać książkę, obejrzeć serial. Po prostu odpocząć przy ciepłej herbacie i tym pięknym wosku.

The perfect tree to zapach, który tylko kojarzy się ze świętami. Pachnie dokładnie tak jak żywa choinka, którą przed chwilą wnieśliśmy do domu i już za chwilkę będziemy ją stroić. Jeśli z jakichś względów nie możecie sobie pozwolić na żywą choinkę – kupcie ten wosk. Naprawdę potrafi sprawić, że nasze sztuczne drzewko nagle ożyje. Zdecydowanie to jeden z tych wosków, który wprowadza magiczną atmosferę.

Christmas Magic bardzo kojarzy mi się z woskiem home sweet home, o którym pisałam Wam w poprzedniej recenzji wosków. Ten również posiada słodki lekko cynamonowy zapach, ale także nutkę jodły, która jest podobna do zapachu perfect tree. Jest to jednak jeden z mocniejszych zapachów, więc nie każdemu przypadnie on do gustu.

Zapach bardzo nietypowy. Candy Cane Lane to połączenie: wanilii i mięty! To nietypowe połączenie sprawia,  że zapach jednocześnie odświeża domowy zapach, a z drugiej wprowadza lekko słodką woń wanilii. Nie jest to może zbyt świąteczny zapach, jak sugeruje opakowanie, ale na pewno idealnie współgra z zimową atmosferą.

Christmas Garland to kolejny świąteczny wosk i jest on praktycznie taki sam jak Perfect Tree. Tutaj tez możemy wyczuć świeże, sosnowe drzewko, ale to co wyróżnia Christmas Garland to zapach żurawiny. Jest to kolejny z wosków o bardzo intensywnym zapachu, dlatego nie polecam go odpalać na noc. Raczej nie da się go wąchać przez bardzo długi czas w zamkniętym pomieszczeniu.

Soft Blanket pokochałam tak bardzo, że już cały został wykorzystany. To bardzo ciepły zapach, jeśli można tak powiedzieć o woskach. W jego zapachu można wyczuć przede wszystkim wanilię oraz lekką nutę cytrusową. Tak jak nazwa wskazuje, to delikatny kocyk, który swoim zapachem otula nasze mieszkania i wprowadza swego rodzaju lekkość.

Znasz ten moment pomiędzy latem a jesienią, kiedy już nie założysz szortów, ale na kurtkę jest jeszcze za ciepło? To taki jest Amber Moon. Idealnie opisuje wrześniową pogodę. Trochę pomarańczy, trochę grejpfruta, bursztyn i wieczorny wiatr. Gdyby można było w jakiś sposób nazwać jesienny spacer wśród żółto-czerwonych liści, to miałby on nazwę Amber Moon.

Mamy na sali wielbicieli słodyczy, cynamonu i korzennych ciasteczek? Jeśli tak, to Pain Au Raisin jest właśnie dla Ciebie. Kojarzy się dokładnie z ciepłymi ciastkami. Nie polecam jednak osobom, które są na diecie! Już od pierwszego odpalenia masz ochotę na zjedzenie czegoś słodkiego.

A child wish to w sumie tak jak nazwa wskazuje, zapach kojarzący się z beztroską. Z jednej strony można wyczuć bryzę i orzeźwienie, z drugiej kwiaty czy też bursztyn. Jeśli na chwilę chcemy wrócić to beztroskiego, dziecięcego życia, wystarczy odpalić wosk a child wish.

Snow in love przypomina mi wosk Soft Blanket. Tutaj także możemy wyczuć lekki, delikatnie słodki zapach. Fantastycznie sprawdzi się w zimowe dni, kiedy za oknem pada śnieg. Dzięki temu, bez wychodzenia z domu możemy poczuć się jakbyśmy byli w świerkowym lesie, a pod butami skrzypi śnieg.

W trakcie zimowej aury czasem mamy ochotę przenieść się nad morze. To wszystko jest możliwe dzięki Turquoise Sky, w którym wyczuwalna jest morska trwa i bryza. To typowo letni, ale też intensywny zapach. Na pewno nie sprawdzi się na małej powierzchni.

Jeśli przypadł Wam do gustu zapach Home Sweet Home, to sparkling cinnamon na pewno Wam się spodoba. To zdecydowanie wosk dla wielbicieli cynamonu i goździków. Jeśli nie lubicie intensywnego zapachu cynamonu, wystarczy, że do kominka wsypiecie odrobinę wosku. Wtedy delikatny zapach cynamonu przeniesie Was do kuchni, w której można upiec cynamonowe ciasteczka. 

Komu kruche ciastko z malinową marmoladą? Jeśli jesteś słodkim łakomczuchem to ten wosk jest dla Ciebie!

Jeśli jeszcze nie mało Wam zimowo-świątecznych zapachów, to koniecznie wypróbujcie Winter Glow. Z jednej strony to klimat typowej zimy, skrzypiącego śniegu pod butami, a z drugiej drzew, które rozświetla zimowe słońce. W momencie przeniosłam się na jakiś spacer. Szkoda, że u nas w tym roku taka licha zima. Ale za to, wosk nadrabia cały klimat!

Ebony & oak to z jednej strony zapach typowego lasu, ale także można wyczuć tu nutkę męskich perfum. To zapach, jesieni, zbierania kasztanów, spadających liści i spacerów.

Ostatni wosk w tym wpisie to Christmas Cookie. Zdecydowanie za dużo słodkości w tym poście. ten zapach to również ciasteczka, ale takie typowo świąteczne. Wyczuwalny jest cukier a także wanilia. W odróżnieniu od niektórych słodkich wosków, ten nie jest zbyt ciężki i bardzo przyjemnie się przy nim siedzi.

 

To na tyle jeśli chodzi o nowe woski. Jak widzicie dawno nie było żadnego wpisu, ale jak już zrobię jakiś to porządnie. Mam nadzieje, że już uda mi się wszystko tak zorganizować aby posty były regularnie 3 razy w tygodniu, a na Facebooku i Instagramie codziennie pojawiały się wpisy. Tymczasem dajcie mi znać, czy jakiś z tych wosków jest Waszym ulubieńcem!