Lifestyle

Kraina zapachów – woski Yankee Candle

Woski Yankee Candle znałam już od jakiegoś czasu. Mimo, że uwielbiam świeczki i piękne zapachy przechodziłam obok nich bardzo obojętnie. Jednak pewnego razu, gdy przyszłam do mojej przyjaciółki, już od progu poczułam zapach inny niż zwykle. Pamiętam jak cudowna woń aloesu roznosiła się po całym mieszkaniu. W tym momencie wiedziałam, że muszę jak najszybciej wyposażyć się w kominek, podgrzewacze i woski.

Właśnie tylko tyle potrzebujemy! Jeśli chodzi o kominek, to ja zdecydowałam się na najbardziej klasyczny – biały. Jeśli jednak szukacie czegoś w innym kolorze, to na pewno znajdziecie w asortymencie kominki w kolorze szarym czy czarnym, a kiedyś nawet widziałam czerwony, niebieski i zielony, więc jeśli będziecie szukać, to na pewno znajdziecie swój ulubiony! Obecnie w swojej kolekcji wosków mam 6 zapachów, był jeszcze jeden, ale spodobał mi się do tego stopnia, że skończył się bardzo szybko.

Midsummer’s night to zapach szczególnie dla osób, które uwielbiają męskie perfumy. Warto jednak zaznaczyć, że zapach ten jest bardzo mocny. Dla mnie okazał się trochę za mocny. Najlepiej używać go w większych pomieszczeniach, ponieważ może się okazać zbyt duszący.

Riviera Escape, jak widzicie po zawartości, jest moim zdecydowanym faworytem. Zapach ten idealnie sprawdził się w cieplejsze dni i momentami mogłam się poczuć jakbym była nad morzem. Oprócz morskiej bryzy, można wyczuć także kwiatową woń, która moim zdaniem idealnie się komponuje.

Black Cherry to nowość, która zagościła w moim zbiorze. Jeśli ktoś uwielbia czereśnie, to jest to zdecydowanie idealny zapach dla niego. Zdecydowanym atutem tego zapachu jest to, że nie jest bardzo mocny, ale czuć go przez bardzo długi czas, przez co możemy cieszyć się fantastycznym zapachem.

Lavender to po prostu lawenda i jeśli ktoś lubi jej zapach, to na pewno pokocha ten wosk. Jeśli o mnie chodzi, to wykorzystałam go głównie w nowym mieszkaniu w momencie, gdy nie mieliśmy jeszcze moskitiery. Zapach lawendy odstrasza komary, muszki i tego typu owady, więc jeśli planujecie spędzić wieczór na dworze, ten wosk umili Wam spędzony czas.

Z kolei Lemon Lavender jest podobny zapachem do swojego poprzednika, ale tutaj wyczuwalna jest ta cytrusowa nuta. Pomimo połączenia dwóch, mocnych zapachów, jest to wosk, który bardzo delikatnie rozprzestrzenia się po całym mieszkaniu.

Ostatni wosk z mojej obecnej kolekcji to Vanilla Lime. Trochę obawiałam się tego zapachu, ponieważ wanilia bywa bardzo mocna. Jednak nie tutaj. Połączenie wanilii i limonki w efekcie daje bardzo orzeźwiający zapach, który na pewno przypadnie do gustu wielbicielom cytrusów.

 

Pamiętajcie, że aby cieszyć się dłużej zapachem, wystarczy, że pokruszycie wosk do kominka, tak jak pokazałam to na powyższym zdjęciu.

Yankee Candle

Koniecznie dajcie znać czy używacie wosków Yankee Candle i który z nich jest Waszym ulubionym. Do następnego!